Cytat:
Szyszce Rospuda na nic



W obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy wszystko odbywa się w zgodzie z prawem - zapewnia minister środowiska Jan Szyszko. I zbywa ostrzeżenia Komisji Europejskiej, że jest inaczej.

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska rozpoczęła przeciw Polsce pierwszy etap procedury prawnej w sprawie możliwego naruszenia unijnych przepisów o ochronie środowiska - chodzi o osiem odcinków budowanej drogi Via Baltica. Komisja zwróciła uwagę zwłaszcza na odcinek, który ma być obwodnicą Augustowa i ma przebiegać po gigantycznej estakadzie przecinającej urokliwą dolinę Rospudy.

Rospuda jest obszarem podlegającym szczególnej ochronie. I zdaniem Brukseli jeśli Polska chce tam dokonać jakichś inwestycji, to musi spełnić szereg warunków. A tego nie uczyniła.

Minister środowiska Jan Szyszko, który wczoraj brał udział w posiedzeniu unijnej Rady ds. środowiska, te ostrzeżenia bagatelizuje. Przekonywał polskich dziennikarzy, że to, co Komisja wysłała do niego, to jedynie informacja o tym, że ktoś przeciw inwestycji protestuje.

Identycznie ostrzeżenia Komisji komentuje Tadeusz Topczewski, szef podlaskich drogowców, który zapowiada, że budowa obwodnicy zacznie się w ciągu kilku najbliższych miesięcy.


Przedstawiciele Komisji są zaskoczeni. - To, co wysłaliśmy do Warszawy, to nie jest jakaś informacja o skardze. To decyzja podjęta przez Komisję Europejską o rozpoczęciu pierwszego etapu procedury korygującej - mówi "Gazecie" Barbara Helfferich, rzeczniczka unijnego komisarza ds. ochrony środowiska Stavrosa Dimasa.

Postawy ministra i inwestora nie rozumie również Małgorzata Znaniecka z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków: - Upieranie się, że w tej kwestii można jeszcze coś wyjaśnić a problem rozwiąże wysłanie kilku papierów, jest wprowadzaniem w błąd polskich obywateli.

Znaniecka przypomina, że Komisja od ponad roku analizuje wszystkie aspekty tej inwestycji i że Ministerstwo Środowiska na wyraźne żądanie władz Wspólnoty już dwukrotnie wysyłało do Brukseli komplet dokumentów dotyczących obwodnicy Augustowa. W tym również tych przygotowanych przez drogowców.

Szyszko zapytany przez dziennikarzy, czy Polska wstrzyma prace nad drogą ekspresową przez dolinę Rospudy - jak tego chce Komisja do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy - wymijająco odpowiedział, że "wszystko zostanie rozpatrzone zgodnie z prawem".

I nie potrafił odpowiedzieć, czy dolina Rospudy jest na liście obszarów podlegających szczególnej ochronie (unijna sieć Natura 2000) ( sic :!: :!: :!: )


Tymczasem jest to już wyznaczony obszar chroniony ze względu na ptaki i proponowany obszar siedliskowy. Zgodnie z unijnym prawem w takim przypadku nie można robić nic, co by pogorszyło jego stan. I na to - jak wynika z naszych informacji - zwróciła Polsce uwagę Komisja Europejska.

- Nie jesteśmy w stanie fizycznie zatrzymać budowy tej drogi, przecież nie mamy policji. Ale jeśli dojdzie ostatecznie do wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości stwierdzającego, że Polska złamała prawo, to lekceważenie naszych zaleceń zostanie wzięte pod uwagę przy obliczaniu grzywny - mówi Helfferich.

Minister Szyszko ustosunkował się także do innego zarzutu, jaki stawia nam Komisja Europejska. Jej zdaniem Polska łamie unijne prawo, ponieważ wyznaczyła zbyt mało obszarów Natura 2000. Polska jest na szarym końcu Wspólnoty, jeśli chodzi o obszary wyznaczane na podstawie dyrektywy siedliskowej, czyli chroniącej rzadkie rośliny i zwierzęta, poza ptakami - pokrywają one nieco ponad 4 proc. powierzchni kraju. A jeśli chodzi o obszary wyznaczone dla ochrony ptaków, nie zbliżamy się nawet do unijnej średniej.

W tym przypadku Komisja Europejska wszczęła przeciw Polsce już drugi etap procedury o naruszenie prawa. - Przyjęty przez rząd harmonogram mówi, kiedy i gdzie będziemy takie obszary wyznaczać - mówi na to Szyszko.

Minister Szyszko przyznał też, że od początku ubiegłego tygodnia, kiedy Bruksela publicznie ogłosiła zarzuty wobec Polski, nie próbował rozmawiać o nich np. z unijnym komisarzem ds. środowiska Stavrosem Dimasem.

- Nie otrzymaliśmy żadnych nowych informacji od polskiego rządu - potwierdza Helfferich.

- Mnie jako urzędnika obowiązuje urzędnicza procedura - stwierdził polski minister, zapewniając, że dopiero teraz "oficjalnie" dostał list z Komisji Europejskiej.


Konrad Niklewicz Bruksela



Źródło

I komentarz do tego:

 

Cytat:
Minister w Brukseli plecie banialuki o Rospudzie



Minister środowiska Jan Szyszko pojechał do Brukseli na spotkanie ze swymi unijnymi kolegami. Wykorzystał tę okazję, by przekonać polskich dziennikarzy, że budowa trasy szybkiego ruchu nie zaszkodzi unikalnej, bagiennej Dolinie Rospudy.

Minister bagatelizował fakt, że Komisja Europejska wszczęła postępowanie przeciwko Polsce za łamanie unijnych dyrektyw dotyczących ochrony przyrody, m.in. właśnie za Rospudę.

Nie wiem, co chciał zyskać, ale gdy czytam jego zapewnienia, że nic się nie dzieje, że prawo nie zostało złamane, że przyroda ma się dobrze, bo "rząd przyjął harmonogram" i "sprawa zostanie przebadana" - to mam wrażenie, że uczestniczę w jakiejś ponurej farsie.

Pan minister nawet nie jest pewien, czy Rospuda jest w sieci unijnych obszarów chronionych Natura 2000. Jest, Panie Ministrze!!! Nazywa się to "obszar Puszcza Augustowska": planowana ostoja siedliskowa i już dawno wyznaczona ostoja ptasia. Podaję Panu Ministrowi kod - PLB200002.

Minister polskiego rządu plecie banialuki, jakby nic się nie działo. Jakby wysłane przez Komisję Europejską ostrzeżenia były korespondencją od cioci Frani zaniepokojonej, że coś złego dzieje się u wnusia. Że ktoś niedobry niesłusznie na nas naskarżył, ale wszystko będzie dobrze.

Nie będzie dobrze. Komisja rozpoczęła przeciw Polsce procedurę prawną, której efektem mogą być dotkliwe kary finansowe. I wcale nie dlatego, że naskarżyli ekolodzy. Ale dlatego, że Polska łamie unijne przepisy. Co gorsza, minister opowiada to wszystko w Brukseli, gdzie można go szybko i na miejscu sprawdzić.

To już nie tylko groźne dla polskiej przyrody, o którą rząd powinien dbać bez upominania ze strony Komisji Europejskiej. To jest groźne dla wizerunku kraju, bo niekompetencja ministra Szyszki jest szokująca.

Adam Wajrak