Zgoda na budowę nie jest pozwoleniem

To wyjaśnia poniższy artykuł, który został zamieszczony w "Gazecie Wyborczej".

 

Gazeta Wyborcza Białystok 15.09.2005 r.

JAKUB MEDEK

Miał gest

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej wojewoda Marek Strzaliński, zarazem numer jeden na liście wyborczej SLD, obwieścił triumfalnie potencjalnym wyborcom, że podpisał zgodę na przeprowadzenie inwestycji na obszarach chronionych Natura 2000. Chodzi oczywiście o budowę obwodnicy Augustowa, która przebiegać ma przez cenną przyrodniczo dolinę Rospudy. Przy okazji, jak zwykle winnymi wszelkich ewentualnych opóźnień okazali się ekolodzy, których nieodpowiedzialne protesty mogą odwlec rozpoczęcie inwestycji. Wpisało się to w konsekwentnie prowadzoną przez władze i drogowców kampanię dezinformacji i wmawiania ludziom, że wybrano jedyny słuszny wariant. Decyzja wojewody, która zapada niedługo przed złożeniem przez niego urzędu, nie jest równoznaczna z pozwoleniem na budowę. Ten zaszczyt przypadnie w udziale następcy Strzalińskiego. Jeżeli ekolodzy mają rację, to następcę czekają nie lada kłopoty. Wszystko bowiem wskazuje na to, że planowana budowa będzie sprzeczna z unijnymi przepisami. A jej przeprowadzenie może pociągnąć za sobą poważne konsekwencje, łącznie z dotkliwymi karami finansowymi, które, jako podatnicy, zapłacimy oczywiście wszyscy.